środa, 3 maja 2017

Majowe pstrągi - zapomniana rzeka.

Wczoraj była leśna rzeka, a dzisiaj tam gdzie diabeł mówi dobranoc. Nie było lekko ale daliśmy radę.
1 Maja.
Tym razem planujemy coś specjalnego. Z samego rana w planie jest odcinek rzeki na którym bardzo dawno wędkowałem, a mój towarzysz najprawdopodobniej nigdy nie był. 
Po niespełna godzinnej jeździe docieramy na zaplanowane miejsce. Rzeka dość mała ale moje mgliste wspomnienia łowionych tu pstrągów,  jej niezmienna dzikość, z całą gamą meandrów, ciemnych zagłębień, drzewnych zwalisk daje nam cichą nadzieję na spotkanie przyzwoitych kropkowanych ryb.













Jak napisałem powyżej, rzeka jest ciekawa, jej żyzność, charakter, przemawia, że może być wspaniałą rzeką w której oprócz wszędobylskich bobrów bytuje licznie pstrąg potokowy. Niestety, może nie sprzyjała nam aura, może nie trafiliśmy na żerowanie, ale po kilku godzinach mamy wynik zerowy.
Kończąc dzisiejszą przygodę na tej rzece, mam postanowienie - niebawem tu powrócę.

Na zakończenie naszej pstrągowej przygody przenosimy się na inną rzekę, która niegdyś potrafiła zaskoczyć pięknymi rybami w kropki....................... 


autor: Andrzej Olszewski.  
  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz